This is First Om Templates Demo Site

Lubię jesień. Lubię ten melancholijny nastrój, lubię przykrywać się kołdrą po same uszy po wyjściu z łazienki, lubię popijać herbatę z książką w ręku, lubię obserwować deszcz przez szybę, lubię myśl o nadchodzących świętach. Długo mogłabym tak wymieniać. Wczesna jesień ma w sobie coś, co sprawia, że zwalniam, łapię chwilę i nie daję jej uciec.


W poprzednim miesiącu musieliście obyć się bez porcji linków. Tak jakoś wyszło, że nim się zorientowałam, zastał mnie już wrzesień, dlatego postanowiłam przesunąć sierpniową edycję na koniec tego miesiąca. Będzie więc dziś odrobinę więcej do oglądania i czytania.

Wpadłam w pułapkę. Chciałam więcej, chciałam szybciej, chciałam jak najlepiej, chciałam wszystko na raz. Mówiłam sobie, że tak przecież trzeba, że samo nic nie przyjdzie i przesuwałam odpoczynek na kolejne tygodnie. Serial? Marnowanie czasu. Książka? Po dwóch stronach byłam o krok od zaśnięcia. Wyjazd? Jasne, ale nie w tym tygodniu, bo przecież muszę dokończyć projekt. W końcu w najmniej oczekiwanym momencie padło: "Kiedy ostatni raz była Pani na urlopie? Pora odpocząć".


Myśl o nadchodzącym październiku przywołała dziś wspomnienie pierwszej kalendarzowej tapety, którą opublikowałam dwanaście miesięcy temu. W pierwszej chwili uznałam, że to niemożliwe, że minął już rok, ale wszystkie znaki na blogu i twardym dysku wskazywały, że jednak się nie pomyliłam. Pomyślałam więc, że to dobra okazja do małego podsumowania i wyciągnięcia od Was garści informacji na temat Waszych tapetowych ulubieńców.

Są takie części garderoby, do których mam zupełnie niezrozumiały sentyment. Wiecie, przedmioty, których idealnych egzemplarzy szuka się miesiącami, potem nosi z dumą porównywalną z odkryciem nowej planety, a gdy przychodzi czas rozstania, rozpacza się, jak gdyby przyszło nam pożegnać kogoś bliskiego. Tak właśnie mam z portfelami. Nie wiem skąd to przywiązanie i potrzeba posiadania modelu odpowiadającego mi w stu procentach, ale poradzić nic na to nie potrafię.
Pierwsza część zakupowego poradnika pojawiła się na blogu dwa tygodnie temu. Było w niej sporo teorii, dlatego obiecałam uzupełnić ją o swoje doświadczenia i czysto praktyczne rady związane z zakupami z zagranicy. Zebrałam wszystko, co tylko przyszło mi do głowy w zeszycie i chyba nadeszła pora, by podzielić się tym z Wami.