This is First Om Templates Demo Site
Marcowa odsłona subiektywnego przeglądu sieci w nowej odsłonie graficznej. Postanowiłam zmieniać oprawę tej serii nieco częściej, mam nadzieję, że wytrwam w moim planie jak najdłużej. Gdybym jednak postanowiła się obijać, możecie czuć się zobowiązani do wytykania i wypominania tego faktu.
Świeże porcje darmowych fontów pojawiały się tu zazwyczaj jeszcze przed rozpoczęciem nowej pory roku, ale tym razem zaliczyłam małą obsuwę. Chyba najłatwiej będzie zrzucić to na wiosnę, w końcu po jej nadejściu wszystko rządzi się swoimi prawami - nawet kolory we wpisie. Kto by pomyślał, że jeszcze kiedykolwiek zagoszczą tu pastele w tak dużych ilościach! Mam nadzieję, że to spóźnienie zrekompensuje Wam małe rozszerzenie tematyki tej serii.


Kiedy analizowałam odpowiedzi w ankiecie dla czytelników, wśród propozycji tematów, których najbardziej Wam brakuje, dominowały te książkowo-filmowe. Pomyślałam, że nic nie stoi na przeszkodzie, by dzielić się tego typu opiniami odrobinę częściej. Z reguły wygląda to tak, że pomysły na książkowy wpis zawsze przewijają się w moim notatniku, ale kiedy przychodzi mi wybrać, sięgam po coś, co w danej chwili wydaje się pilniejsze i istotniejsze.

Gdyby kiedykolwiek przyszło mi zrobić listę wpisów, o które najczęściej się upominacie, na jej czele z całą pewnością stanęłyby prośby o nowe tapety. Że też nie potrafiłam ich tworzyć w czasach, gdy dostęp do obrazków mobilnych wiązał się z przeglądaniem ostatnich stron gazet i wysyłaniem skandalicznie drogich smsów. Ktokolwiek jeszcze pamięta jak to wyglądało?
Są takie elementy garderoby, które spodziewamy się znaleźć na wieszakach każdej sieciówki. Z reguły do tej grupy zaliczają się podstawowe składniki uniwersalnego stylu: klasyczne, ciemne dżinsy, czarne baleriny bez ozdób, jednokolorowe koszulki w miarę dobrej jakości. Rzeczy proste, bez zbędnych udziwnień, bez zamków błyskawicznych w najmniej oczekiwanych miejscach, bez nadruków, których znaczenia nikt nie rozumie, bez dżetów, ćwieków, czy innych asymetrii. Na zakupach bardzo często okazuje się, że znalezienie czegoś na pozór tak zwyczajnego, bywa wielkim wyzwaniem.

Funkcjonowanie w czasach ery informacji uważamy za najlepsze, co mogło się nam przytrafić. Właściwie trudno temu zaprzeczyć, ale jednocześnie trudno nie zauważyć tej drugiej, mniej korzystnej strony medalu - wiecznego rozproszenia. Ciągle jesteśmy bombardowani mailami, smsami, komunikatami, zdjęciami, wpisami, powiadomieniami. Całe mnóstwo rzeczy walczy o naszą uwagę, a im bardziej staramy się ją podzielić, tym bardziej cierpi na tym nasza koncentracja.